[88.] namiętności.
Bądź we mnie.
Czuje Cię od spoconych rzęs po rowek między pośladkami.
Duś mnie powoli.
Tak jak robisz to zawsze, słodko, niewolniczo gdy tego nie chcę.
W wilgotnej pościeli po nieprzespanej nocy.
Spraw, by pękły termometry.
Lubisz to.
A więc..
jeszcze...
mocniej...
więcej...
mój przeklęty, ironiczny wirusie.
cisza-w-moich-dloniach
2006-04-01 16:31:24
skomentuj
(5)
[87]. nie ma bieli - są szarości.
Miarowo wolnym krokiem, tempem tanga.
Raz, dwa, raz, dwa...
Chłod przeszywający co setną cebulkę włosa.
I to spojrzenie.
Nie od tanga.
Szpilką w beton.
Raz, dwa, raz, dwa...
Odbija się zgagą, wymiociną sentymentu.
Bo gdy jesteś ze mną..
a co mi tam.
Moje własnie, nieznośnie, ironiczne ja.
Raz, dwa, raz, dwa...
Za zakrętem czeka mokra droga.
I podobych, rzekłabym, nawet tysiąc.
Wpojone pustosłowie.
Raz, dwa, raz, dwa...
Na co mi to.
Echo drgań.
cisza-w-moich-dloniach
2006-03-11 20:54:48
skomentuj
(0)
[86]. powiedz.
Słodycz.
Nuta goryczy.
Jak ananas w czerwonym pieprzu.
Jest zarazem tak dobrze i tak okrutnie źle.
"Calvadosu cierpki smak, znowu w ustach mam.
Obiecaj mi.."
cisza-w-moich-dloniach
2006-03-08 22:26:35
skomentuj
(1)
[85]. back.
Powrót w bardzo małym stylu.
Uczę się od nowa. Jak dziecko.
A przecież ktoś mi w papierach odznaczył "pełnoletnia" (w międzyczasie). A właściwie "W
pierwszych słowach listu donoszę - nic się nie zmieniło". Nadal wstaję o 6 30, mam koszmary, jestem jak roślina - uzależniona od światła, za mało śpię, siedzę lekko przygarbiona, jestem coraz bardziej bezpośrednia, rzadko ale kłamię, bluźnię pod nosem, nie modlę się, Czarna nadal gania za własnym ogonem. Codziennie, regularnie, przeciw miażdżycy.
Z niczego nie wyrosłam.
Za to szybciej się uczę. (wszystkiego, z akcentem na każdą sylabę w tym wyrazie)
Ja nadal maluję najgrubszym pędzlem (tym z okrągłym włosiem), lubię błyskotki, marzę o głupotach i nie tylko. Ciągle za dużo siebie daję innym (no akurat z tego wyrastam) a inni za dużo biorą i nie oddają. Nadal bywam nietaktowna, zazdrosna, łatwo mnie zirytować.
Chryste, jak mi z tym dobrze.
A poza tym, przez dwa miesiące braku internetu poznałam się na ludziach, wybitnie; wiem (wydaje mi się że już wiem) o co wszystkim chodzi i każdemu z osobna. Muszę dodać, że nie każdemu ten bilans wyszedł dodatnio.
Uważaj.
"A ty, robaku, nurtuj ziemię i przerabiaj ją na grunt zdolny do siewu.
Oni bawią się, ty pracuj;
dla nich istnieje wolna przestrzeń i światło, a ty ciesz sie jednym tylko przywilejem: zrastania się, jeżeli cię rozdepcze ktoś nieuważny."
B. Prus "Lalka".
cisza-w-moich-dloniach
2006-03-04 23:38:24
skomentuj
(2)
[84].
Zjadła mnie zazdrość.
Zwymiotowałam smutkiem.
Ot co.
cisza-w-moich-dloniach
2005-12-24 22:31:10
skomentuj
(4)
kawałki czekolady.
S
ł
o
d
k
a
t
a
b
l
i
c
z
k
a
2006:
I.
,
II.
,
III.
,
2005:
I.
,
II.
,
III.
,
IV.
,
V.
,
VI.
,
VII.
,
VIII.
,
IX.
,
X.
,
XI.
,
XII.
2004:
VIII.
,
IX.
,
X.
,
XI.
,
XII.